Polityka wykorzystywania plików Cookies:
Informujemy, iż strona wykorzystuje pliki cookies w celach tworzenia statystyk i informacyjnych. Cookies nie są szkodliwe dla komputera ani dla użytkownika i jego danych. Zawartość plików cookies nie pozwala na identyfikację użytkownika. Za pomocą plików cookies nie są przetwarzane lub przechowywane dane osobowe. Korzystanie z cookies jest możliwe poprzez ich akceptację przez przeglądarkę i nie usuwanie ich z dysku. Można zablokować pliki cookies poprzez zmianę ustawień domyślnych swojej przeglądarki, pozostawienie ustawień domyślnych, powoduje, wyrażenie zgody użytkownika do stosowania plików cookies.
Nowe
08 marca 2017
06 marca 2017
03 lutego 2017
23 stycznia 2017
Podskórny Poznań

...a kraj był...

19 stycznia 2017
Oficjalna dorosłość
Maciej Bogdański
poniedziałek, 25 kwietnia 2016
 Film


„Teraz, kiedy uprawiałam już seks, jestem oficjalnie dorosła” – oznajmia Minnie, nagrywając swoje zwierzenia na kasetę magnetofonową, która zastępuje jej tradycyjny pamiętnik. Takie stwierdzenie w ustach piętnastoletniej dziewczyny brzmi zabawnie, ale zważając na to, że znajdujemy się w San Francisco lat 70. – mieście owładniętym hippisowską manią, spływającym alkoholem i wypełnionym narkotykami – dorosłość zmienia nieco swoje znaczenie; starsze pokolenie, oszalałe na punkcie wolności, też nie jest przecież najlepszym przykładem odpowiedzialności i powagi. Czyli przed nami następny film o dziewczynie, która w niesprzyjających okolicznościach musi przedwcześnie stawić czoła samodzielnemu życiu? Rzeczywiście, „Wyznaniom nastolatki” już w pierwszych minutach łatwo przykleić etykietkę. Tak, to kolejny amerykański coming-of-age movie o znajdywaniu własnej drogi i radzeniu sobie z bólami pierwszej miłości, jednak proponujący nieco inne podejście do tematu. Debiut Marielle Heller nie jest może żadną rewolucją, ale udaje się mu wprowadzić nieco świeżości i naturalności do przeżartego stereotypami schematu gatunkowego.

Pod względem fabularnym obraz od razu budzi skojarzenia z fenomenalnym „Fish Tank” Andrei Arnold. I tutaj mamy do czynienia z młodą dziewczyną, która wdaje się w romans z chłopakiem swojej matki, przeżywając pierwsze uczuciowe i erotyczne uniesienia. „Wyznania nastolatki” bliższe są jednak estetyce kojarzonych z festiwalem w Sundance niezależnych komediodramatów niż surowym dokonaniom nowego brytyjskiego realizmu społecznego. Chociaż Heller nie boi się pokazywać mroczniejszych zakątków przedstawianej epoki, z pewną dozą ironii, ale bez moralizatorstwa podglądając na przykład narkotyzujących się przy dzieciach rodziców, jej film bliższy jest optymistycznej opowieści o urokach i problemach młodości niż edukacyjnemu traktatowi o niebezpieczeństwach czyhających na wkraczającą w dorosłość dziewczynę. Nawet w ciężkich chwilach reżyserka pozostaje po stronie swoich bohaterów, nie ocenia ich, lecz empatyzuje i z ciepłem odnosi się do ich wad i przewinień. Do tego kontekst komiksu, wielkiej pasji Minnie, dodaje całości posmaku artystycznej otwartości, nieograniczonej sztywnymi ramami realizmu.

Ale nie oznacza to wcale, że na rzecz tego rezygnuje się z dosadności. Od pierwszego ujęcia powiedziane jest wprost: „Wyznania nastolatki” to film o seksie. Stanowi on podstawę wszystkich konfliktów, przywoływany jest w większości dialogów i nierzadko pojawia się na ekranie. Całe szczęście nie znajdziemy tutaj, wciąż częstej w amerykańskim kinie, pruderii – Heller nie estetyzuje samego aktu i nie wykorzystuje typowo kinowych trików, wynoszących seksualne doświadczenie na piedestał nieosiągalnego ideału. Przede wszystkim bohaterowie nie wyglądają nieskazitelnie pięknie. Nawet Alexander Skarsgård, cieszący się opinią jednego z najprzystojniejszych współczesnych aktorów, dzięki charakteryzacji nie emanuje gwiazdorskim blaskiem. Sceny erotyczne są krótkie i obrazowe; zbliżają nas do postaci, ale nie popadają w wulgarność. To nie lada osiągnięcie, zważając na to, że mamy tu do czynienia ze zjawiskiem co najmniej niepokojącym: Minnie przeżywa w końcu swoje uniesienia z niemal dwukrotnie starszym od siebie mężczyzną. Heller nie ukrywa tego, raz na jakiś czas przypominając widzowi o tej zależności, ale pozostaje wstrzemięźliwa, jeśli chodzi o ocenę; dla głównej bohaterki jest to w końcu pierwsze tego rodzaju doświadczenie – proste i nieskażone żadną moralną ambiwalencją, zwłaszcza że Minnie zdaje się czerpać z seksu ogromną przyjemność.

To właśnie jedna z cech stawiająca „Wyznania nastolatki” ponad gatunkową konkurencję – jako jeden z niewielu filmów tego rodzaju nie boi się ukazywać dojrzewania również w jaśniejszych barwach. Droga prowadząca ku dorosłości, chociaż niełatwa i najeżona pułapkami, to również czas radosnej eksperymentacji i odkrywania własnej osobowości. Obserwujemy, jak z nieśmiałej dziewczyny, przekonanej o posiadaniu poważnych braków w urodzie, Minnie powoli zmienia się w osobę świadomą własnej seksualności i potrafiącą z niej korzystać. Erotyczne i miłosne przygody, jakkolwiek naiwne, niosą za sobą pewne lekcje i zawsze są krokiem do przodu, nawet jeżeli wydaje się, że kończą się oczywistym niepowodzeniem. Przechodząc przez bardzo burzliwy związek, bohaterka zmienia się przede wszystkim wewnętrznie – więcej niż o partnerze uczy się o samej sobie, własnych uprzedzeniach i uczuciach wobec najbliższych. Rozpustna przygoda zmienia się więc w podróż do własnego wnętrza, a „Wyznania nastolatki”, nieco niespodziewanie, przemieniają się w hołd złożony niezależności – osiąganej często w zaskakujący i skomplikowany sposób.

A sama dorosłość? Reżyserka zdaje się mówić, że nie jest celem, a raczej nieustającym procesem, który nie posiada widocznego końca. W formie „oficjalnej” nie istnieje w ogóle; nie zależy też od wieku i od doświadczenia. Minnie przekonuje się w końcu, że jej rodzice, tak samo jak ona, próbują po prostu odnaleźć się w otaczającym świecie, też niepewni, czy wybrana przez nich droga gdzieś ich zaprowadzi. Najbardziej reprezentatywna staje się figura ojca, bezskutecznie próbującego żyć „na poważnie” – w zgodzie z jasno określonymi, sztywnymi regułami. A reguł przecież nie ma; szalona amerykańska kontestacja z powodzeniem wybija to wszystkim z głowy. „Wyznania nastolatki”, skupiając się na konkretnym bohaterze i jego własnym konflikcie, przemieniają się w obraz uniwersalny, trafnie oddający estetykę epoki i poruszający problemy bliskie nie tylko tym, którzy przeżywają akurat trudy dojrzewania. Heller w wywiadach mówi, że chciała, aby po seansie widz wyszedł z kina naładowany pozytywną energią i pewny własnej niezależności. Nie dość, że jej się udaje, to jeszcze nie popada po drodze w banał, o który w filmach o młodych niezmiernie łatwo. Trudno odnieść większy sukces.


„Wyznania nastolatki”
reż. Marielle Heller
premiera: 15.04.2016

 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama


Reklama


Reklama


Reklama


Reklama


Reklama


Reklama


Reklama


Reklama


Reklama




e.CzasKultury.pl

Polityka wykorzystywania plików Cookies, POLITYKA PRYWATNOŚCI:

Informujemy, iż strona wykorzystuje pliki cookies w celach tworzenia statystyk i informacyjnych.
Cookies nie są szkodliwe dla komputera ani dla użytkownika i jego danych. Zawartość plików cookies nie pozwala na identyfikację użytkownika. Za pomocą plików cookies nie są przetwarzane lub przechowywane dane osobowe.
Korzystanie z cookies jest możliwe poprzez ich akceptację przez przeglądarkę i nie usuwanie ich z dysku. Można zablokować pliki cookies poprzez zmianę ustawień domyślnych swojej przeglądarki, pozostawienie ustawień domyślnych, powoduje, wyrażenie zgody użytkownika do stosowania plików cookies.

×