Polityka wykorzystywania plików Cookies:
Informujemy, iż strona wykorzystuje pliki cookies w celach tworzenia statystyk i informacyjnych. Cookies nie są szkodliwe dla komputera ani dla użytkownika i jego danych. Zawartość plików cookies nie pozwala na identyfikację użytkownika. Za pomocą plików cookies nie są przetwarzane lub przechowywane dane osobowe. Korzystanie z cookies jest możliwe poprzez ich akceptację przez przeglądarkę i nie usuwanie ich z dysku. Można zablokować pliki cookies poprzez zmianę ustawień domyślnych swojej przeglądarki, pozostawienie ustawień domyślnych, powoduje, wyrażenie zgody użytkownika do stosowania plików cookies.
Nowe
08 marca 2017
06 marca 2017
03 lutego 2017
23 stycznia 2017
Podskórny Poznań

...a kraj był...

19 stycznia 2017
Vuil-geboosted gang$ta number one
Marek Bochniarz
poniedziałek, 23 marca 2015
 Film


Johannesburg jest opanowanym przez bandy gangsterów miastem chaosu, ugotowanym na twardo w południowoafrykańskim słońcu. Zdesperowana policja do walki z zorganizowaną przestępczością zakupuje ostatni cud techniki – roboty Skauty, z pomocą których robi z kryminalistów boerewors*. Underground jednak nie zamierza się poddać. ¥o-landi i Ninja chcą nawet więcej – zostać Gang$ta Number One. Do uzyskania tego tytułu potrzebują tylko jednego, dysfunkcyjnego robota z duszą.

Proszę nie ufać tym, którzy gdybali, że będzie z tego kino familijne – takie „Krótkie spięcie” na miarę naszych zblazowanych, poprawnych politycznie czasów. Choć pojawiają się w nim lukrowo-różowe uzi, żółte i złote karabiny, „CHAPPiE” jest równie dwuznacznym i podstępnym filmem, co muzyka słodkiej ¥o-landi Vi$$er i zakapiora Ninja. Neill Blomkamp poprosił parę z Die Antwoord o wprowadzenie do historii swoich medialnych person (co było o wiele lepszym pomysłem niż wymyślenie dla nich nowych ról) i pozwolił zamieszać im w scenografii. Efekt tego eksperymentu jest zaskakująco dobry. Krytycy przyznają, że całość ogląda się jak wielki teledysk. „CHAPPiE” jest równie owocnym i ekscentrycznym przedsięwzięciem, co współpraca Leijiego Matsumoto i Daft Punk przy pełnometrażowym anime „Interstella 5555: The 5tory of the 5ecret 5tar 5ystem”, udźwiękowionym utworami z albumu „Discovery”. Blomkamp poszedł o krok dalej. „CHAPPiE” reprezentuje kino fanowskie nowego typu, zaistniałego wraz z pojawieniem się zaangażowanej publiczności wyrafinowanych seriali, które wymagają wytrwałości w tropieniu fabularnych zagadek. Reżyser zmiksował zastany materiał z trzech albumów: „$O$”, „TEN$ION” i „Donker Mag”, aby miłośnicy zespołu, którzy doskonale znają teksty piosenek i teledyski, mogli odkryć je na nowo, w zmienionym kontekście.

Ci, którzy oskarżają Die Antwoord za wspieranie negatywnego wizerunku RPA jako kraju niebezpiecznego i prymitywnego, za krecią robotę na rzecz Afryki dzikiej i szalonej, gubią po drodze alternatywny charakter świata, mistrzowsko wykreowanego przez muzyków. Ich pomysły są zarazem perwersyjnie magnetyczne i odpychające. Nie chcą wcale wiernie reprodukować rzeczywistość, lecz drastycznie i z premedytacją ją wypaczyć. Zbudowany ze schematycznych, ksenofobicznych wyobrażeń, spiętrzonych w absurdalnej ilości i różnorodności, świat „CHAPPiE” przenosi nas na „kolejny poziom gówna”, czyli ZEF – estetykę tandety, która z czegoś kiczowatego i odpychającego staje się obiektem pożądania (tak jak Duchampowy pisuar – niegdyś przepuszczający wydaliny, a dziś wyeksponowany w muzeum i lśniący).

Neill Blomkamp po „Dystrykcie 9” i „Elizjum” po raz trzeci zrealizował ironiczne kino gatunkowe, rozgrywające się w dekoracjach, znanych z produkcji fantastyczno-naukowych – jeszcze z czasów, gdy depresyjne dystopie publiczność traktowała bardziej poważnie. Z Die Antwoord reżysera połączyła fascynacja skrajnościami i chaosem kultury RPA, której nie da się uporządkować i uczynić niegroźną, nie tracąc po drodze jej unikalności. „CHAPPiE” nakręcili jakby w myśl idei z „Wyklętego ludu ziemi” Frantza Fanona. Bojownik o wyzwolenie Algierii zalecał, aby mieszkańcy Afryki nie budowali na kontynencie niezdarnej namiastki Zachodu, lecz stworzyli coś zupełnie nowego – w oparciu o to, co ich otacza. W międzyczasie świat Zachodu być może zdąży upaść – tak jak nowy, policyjny kraj w „CHAPPiE”, budowany w oparciu o obce technologie, które nie sprawdzają się w świecie przypominającym zawartość Moyo Muddle**. Blomkamp uzupełnił wątek afrykański refleksją na temat granic człowieczeństwa, próbując wywołać też w widowni empatię do tytułowego robota z duszą. W ten sposób zaprosił nas do intelektualnego eksperymentu, który był ustawicznie podejmowany w czasach złotej erze fantastyki choćby przez Isaaca Asimova.

Naładowany energią i humorem film łatwo może zirytować tych, którzy nie zachowają do niego dystansu, zaczną szukać błędów i niespójności w opowieści, która z założenia miała bawić niedoskonałością, sztampą i sztucznością. Do kin „CHAPPiE” na pewno nie przyciągnie też tych, których irytuje muzyka Die Antwoord. Film pozostaje zarekomendować prostym stwierdzeniem: „NEVER SEEN ZEF SO FRESH”.

* boerewors – popularne w RPA, grubo mielone kiełbasy, pieczone na grillu
** Moyo Muddle – trunkowy bałagan, koktajl z mocnej wódki, miodu i wisienek maraschino


„CHAPPiE”
reż. Neill Blomkamp
premiera: 13.03.2015

 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama


Reklama


Reklama


Reklama


Reklama


Reklama


Reklama


Reklama


Reklama


Reklama




e.CzasKultury.pl

Polityka wykorzystywania plików Cookies, POLITYKA PRYWATNOŚCI:

Informujemy, iż strona wykorzystuje pliki cookies w celach tworzenia statystyk i informacyjnych.
Cookies nie są szkodliwe dla komputera ani dla użytkownika i jego danych. Zawartość plików cookies nie pozwala na identyfikację użytkownika. Za pomocą plików cookies nie są przetwarzane lub przechowywane dane osobowe.
Korzystanie z cookies jest możliwe poprzez ich akceptację przez przeglądarkę i nie usuwanie ich z dysku. Można zablokować pliki cookies poprzez zmianę ustawień domyślnych swojej przeglądarki, pozostawienie ustawień domyślnych, powoduje, wyrażenie zgody użytkownika do stosowania plików cookies.

×