Polityka wykorzystywania plików Cookies:
Informujemy, iż strona wykorzystuje pliki cookies w celach tworzenia statystyk i informacyjnych. Cookies nie są szkodliwe dla komputera ani dla użytkownika i jego danych. Zawartość plików cookies nie pozwala na identyfikację użytkownika. Za pomocą plików cookies nie są przetwarzane lub przechowywane dane osobowe. Korzystanie z cookies jest możliwe poprzez ich akceptację przez przeglądarkę i nie usuwanie ich z dysku. Można zablokować pliki cookies poprzez zmianę ustawień domyślnych swojej przeglądarki, pozostawienie ustawień domyślnych, powoduje, wyrażenie zgody użytkownika do stosowania plików cookies.
Nowe
08 marca 2017
06 marca 2017
03 lutego 2017
23 stycznia 2017
Podskórny Poznań

...a kraj był...

19 stycznia 2017
Smak piąty – smak Malezji
Marek Bochniarz
czwartek, 08 listopada 2012
 Film

Tegoroczna, szósta już edycja Pięciu Smaków – jedynego polskiego festiwalu w całości poświęconego kinematografiom Dalekiego Wschodu – swoją przemyślaną formułą nie zaskoczyła. Organizator, Fundacja Sztuki Arteria, od lat intensywnie pracuje na pozytywny wizerunek imprezy, z sukcesem przybliżając egzotyczne kino.

W tym roku Arteria wprowadziła w życie kilka dobrych pomysłów. Z wybranych drogą konkursu pasjonatów i amatorów utworzono People's Jury, które przyznało pierwsze w historii festiwalu nagrody. Organizator zdecydował się także uzupełnić dotąd głównie art house'owy repertuar o kino gatunkowe, a sale kinowe legendarnego Muranowa poszerzyć o przestrzeń Kina Praha. Widzowie poza sędziowaniem mogli także pozostawić w obu miejscach na tablicach kartki z krótkim zapisem swoich wrażeń z seansów, które zostaną przetłumaczone i przekazane twórcom filmów. Tradycjonaliści i spragnieni bardziej bezpośredniego kontaktu mogli również uczestniczyć w spotkaniach z artystami. Na szczęście organizatorzy festiwalu nie traktują swojej imprezy śmiertelnie poważnie i trudno tu górnolotnie mówić o misji. Choć przed każdym pokazem zaplanowano wprowadzenie do filmu, prelegenci byli rekrutowani nie tylko spośród fachowców, ale i pasjonatów, posiadających poza wiedzą spore poczucie humoru. Dzięki temu widz czuł się szanowanym partnerem w rozmowie, a nie kimś prowadzonym za rękę przez zmanierowanych znawców kultury.

Po raz pierwszy w czasie festiwalu można było zobaczyć kino sztuk walki. W sekcji Wodnego Smoka dominowały obrazy niepozbawione inteligencji i sporej dawki autoironii. Fanów „Ong bak” mogła zaskoczyć „Czekolada” - nowy obraz Prachyi Pinkaewa, w którym zostaje wyśmiana konwencja filmów muay thai. Reżyser charakterystyczną dla gatunku pretekstową fabułę sprowadza do granic absurdu, podważając przy tym kulturowe role kobiet i mężczyzn. Z pomocą upośledzonej umysłowo głównej bohaterki, której ciosy są śmiertelne zarówno dla gangsterów, jak i formuły seksistowskiego kina sensacyjnego z Azji, Pinkaew demaskuje tekturowy mit męskości, przechodzący w dalekowschodnich kinematografiach ostatniej dekady niebezpieczny kryzys. Silnych i heroicznych przestępców zastępują w „Czekoladzie” groteskowo ubrani, tchórzliwi i budzący w widzu pogardę drobni kryminaliści (na festiwalu reprezentowanych również przez niezdarnych i przygniecionych kryzysem ekonomicznym yakuza z „Tokyo Playboy Club”). Gdy akcja przenosi się do Japonii, możemy podziwiać kiczowate, pocztówkowe wnętrza zakurzonych pawilonów z Kraju Kwitnącej Wiśni ze zgorzkniałymi panami w eleganckich garniturach.

W chińskiej wuxia „Tożsamość miecza” ten wypaczony obraz Japończyków – wszechobecnych i obsesyjnie powracających w wyobraźni bohaterów, a nieobecnych w realnej rzeczywistości świata przedstawionego – oddawał lęki i marzenia mieszkańców prowincjonalnego miasta. Miejscowi mistrzowie miecza, posługując się wizerunkiem Obcego, próbowali uniknąć konieczności rozwiązania problemów społecznych i uzasadnić swoją ksenofobię, strach przed nieznanym. Równie wielki lęk budziły u nich także przybyłe z zewnątrz prostytutki, wprowadzające w ich życiu chaos swoją bezpretensjonalnością i odrębnymi, „dziwnymi” zwyczajami. Eksperymentom fabuły towarzyszy w debiutanckim filmie Xu Haofenga ekscentryczna i nieprzejrzysta forma, za pomocą której autor daje wyraz swoim artystycznym aspiracjom.

Organizatorzy co roku proponują swojej publiczności szerszy kontakt z kinematografią wybranego kraju, często zupełnie obcego polskiej widowni. Dominującym smakiem szóstej edycji był smak odległej Malezji. Wielokulturowość tego kraju i powodująca zawrót głowy różnorodność jego kina doskonale oddawała i godziła przeciwstawne sobie ambicje twórców festiwalu, swoją rozpiętością często bliskie wykluczenia się. W wyróżnionym przez People's Jury „Bunohan” Dain Said za pomocą gatunkowej formuły kina akcji i dramatycznej historii skłóconych ze sobą trzech braci symbolicznie oddaje charakter Malezji jako kraju silnych kontrastów, rozbitego podziałami etnicznymi, religijnymi i ekonomicznymi.

Mozaikowy obraz państwa i jego kultury najpełniej doszedł do głosu w przeglądzie Woo Ming Jina, ambitnego młodego filmowca, reprezentującego chińską mniejszość i opowiadającego o niej za pomocą jej własnego języka. Skupiony na obserwacji życia ludzi pozbawionych stabilności ekonomicznej, w swoich ascetycznych i niezwykle precyzyjnych obrazach rezygnuje często zarówno z muzyki niediegetycznej, jak i konwencjonalnej narracji czy określonego stylu gry aktorskiej. Swojego widza potrafi zaskoczyć gorzkim, niecofającym się przed kulturowym tabu humorem, zręcznie ukrytym za maską powagi kina artystycznego, czy drażnić nieprzewidywalnością eksperymentalnych i odważnych rozwiązań. Realizując z uporem własną, bezkompromisową wizję filmu, stał się w niej mistrzem w takim stopniu, że nie jesteśmy w stanie dostrzec różnicy jakościowej i formalnej pomiędzy realizowanym przez dwa lata „Słoniem i morzem” a „Fabryką tygrysów”, nad którą Woo spędził dwa miesiące. Reżyser potrafi też zaspokoić potrzeby szerszej widowni, czego dowiódł, kręcąc wraz z Pierrem Andre rzemieślniczo perfekcyjne „Seru” – malezyjski horror zrealizowany w paradokumentalnej konwencji „Blair Witch Project”.

Kino dokumentalne, zebrane na festiwalu w sekcji Wolność w Azji, pełniło funkcję przewodnika po burzliwej historii kontynentu, jak również współcześnie go trapiących konfliktach i problemach, zarówno ekonomicznych, jak i politycznych. Polska widownia mogła po raz pierwszy poznać bliżej historię jednego z przywódców Czerwonych Khmerów. Autor „Ducha, pana piekielnej kaźni”, Rithy Panh, rekonstruując zbrodnie przeszłości w obozie śmierci, nie ocenia swojego bohatera. Pozwala mu się bronić, opowiadać wydarzenia z własnej perspektywy i śmiać się z przerażających relacji podwładnych. Dostajemy jednak portret zaskakująco kompletny. W dokumentalnej surowości i bezpośredniości filmowe świadectwo jest zatrważające i wręcz porażające. Choć bohatera dręczą wyrzuty sumienia, przepełnia go też duma.

Demaskacja obrazu władzy w komunistycznym kraju to misja najbardziej charyzmatycznego bohatera festiwalu. Ai Weiwei – bezkompromisowy artysta i odważny dysydent – to postać o zapewne zbyt bogatym dorobku i życiorysie, by wystarczyły do opisu jego biografii dwa filmy dokumentalne. „Ordos 100”, wyraz zdolności organizacyjnych i pasji architekta, oraz „Bardzo nam przykro”, zapis śledztwa nad przyczyną śmierci dzieci w czasie trzęsienia ziemi pod gruzami wadliwie zbudowanych szkół – to jednak dobry przedsmak do przyszłej, siódmej edycji Pięciu Smaków, która zapewne znów wprawi kubki smakowe kinomanów w stan zachwytu kinem i mieszkańcami Azji Dalekowschodniej.

Festiwal Filmowy Pięć Smaków
Warszawa, 24–30.10.2012
Wrocław, 27–30.10.2012

Fot. „Czekolada”, reż. Prachya Pinkaew

 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama


Reklama


Reklama


Reklama


Reklama


Reklama


Reklama


Reklama


Reklama


Reklama




e.CzasKultury.pl

Polityka wykorzystywania plików Cookies, POLITYKA PRYWATNOŚCI:

Informujemy, iż strona wykorzystuje pliki cookies w celach tworzenia statystyk i informacyjnych.
Cookies nie są szkodliwe dla komputera ani dla użytkownika i jego danych. Zawartość plików cookies nie pozwala na identyfikację użytkownika. Za pomocą plików cookies nie są przetwarzane lub przechowywane dane osobowe.
Korzystanie z cookies jest możliwe poprzez ich akceptację przez przeglądarkę i nie usuwanie ich z dysku. Można zablokować pliki cookies poprzez zmianę ustawień domyślnych swojej przeglądarki, pozostawienie ustawień domyślnych, powoduje, wyrażenie zgody użytkownika do stosowania plików cookies.

×